O komedii kryminalnej, audio i dobrej zagadce. Rozmowa z twórcami „Morderczych zaników pamięci”

Skąd bierze się sympatia twórców związanych z takimi serialami jak „Langer”, „Krew z krwi” i „Archiwista” do komedii kryminalnej? Katarzyna Górtat-Rzepka i Piotr Rzepka opowiadają o kulisach powstawania „Morderczych zaników pamięci”, pracy nad serialem audio oraz bohaterach, którzy czasami nie pamiętają nawet własnego nazwiska, a mimo to świetnie radzą sobie ze śledztwem.

KrymiKom: Piszecie scenariusze do historii znacznie cięższych i mroczniejszych: „Langer”, „Krew z krwi” i „Archiwista” Skąd więc sympatia właśnie do komedii kryminalnej? Co daje Wam ten gatunek, czego nie dają bardziej „ciemne” opowieści?
Katarzyna i Piotr Rzepkowie:
Oboje od dziecka lubiliśmy inteligentne komedie. W naszym kraju zdecydowanie większym zainteresowaniem cieszą się jednak historie mroczne i ciężkie. Piszemy to, na co jest zamówienie. Kiedy jednak dostajemy szansę zrobić coś swojego, bardzo chętnie uciekamy do lżejszych form, które pozwalają nam pobawić się formą, stworzyć wyraziste światy i kolorowe postaci. To także sposób odreagowania. Po miesiącach pisania o trudnych, przytłaczających tematach, na których musimy skupiać się na co dzień, komedia to swoisty rodzaj odpoczynku dla głowy. A że głównie zajmujemy się historiami kryminalnymi, w naturalny sposób wymyślamy fabuły koncentrujące się wokół trupa. Formuła kryminału jest na szczęście na tyle pojemna, że pozwala pisać zarówno poważne jak i te bardziej krotochwilne w tonie opowieści.

KrymiKom: Czy przy pracy nad serialem audio działacie podobnie jak przy scenariuszu filmowym? Powstają drabinki, rozpiski scen, osobne wersje dialogów, czy to inny proces?
Katarzyna i Piotr Rzepkowie: Do pisania serialu audio podchodzimy w taki sam sposób jak do serialu telewizyjnego czy filmu. W jednym i drugim przypadku zastanawiamy się nad tym jaki efekt chcemy wywołać w danym momencie u widza/słuchacza, korzystamy po prostu z innych środków wyrazu.
W przypadku seriali TV operujemy obrazem, w serialach audio – dźwiękiem. Mechanika pracy jest jednak taka sama. Rozpisujemy po kolei wszystkie etapy – synopsis, drabinki poszczególnych odcinków, później już scenariusze. A jeśli chodzi o dialogi, to Kasia lubi dyktować je sobie na głos, żeby dobrze układały się w ustach aktorom i miały dobry rytm. Co często prowadzi do zabawnych sytuacji, bo jak wytłumaczyć przechodniom mijanym podczas spaceru z psem, że rozmowa o trupie w szafie jest pracą…

KrymiKom: Jak wygląda moment „narodzin” takiej historii? Najpierw pojawia się zagadka, konkretny bohater, pojedyncza scena, czy klimat, wokół którego zaczynacie budować całą opowieść?
Katarzyna i Piotr Rzepkowie: W naszym przypadku najczęściej najpierw pojawia się pomysł na punkt wyjścia, fabularny haczyk, np. „niespełniony pisarz zaczyna słyszeć w głowie głosy ofiar seryjnego mordercy, domagające się, by opowiedział światu ich historie”. Później zaczynamy się zastanawiać nad tym, kim jest główny bohater, jaki świat go otacza, czego dokładnie dotyczy intryga. Wspomniany wyżej pomysł przerodził się w serial audio „Zasłyszane morderstwo”, którego 2 sezony Kasia napisała samodzielnie. Inspiracją do jego powstania była rozmowa ze znajomym. Na podobne jak Twoje pytanie, o to skąd czerpie wenę, Kasia odpowiedziała: „tak jakby słyszę w głowie głosy ludzi”. I to przywiodło jej na myśl postać pisarza, którego takie głosy zaczynają w pewnym sensie prześladować. 
W przypadku „Morderczych zaników pamięci” u zarania pomysłu leży dowcip zamieszczony w mediach społecznościowych. Opowiadał o babci, która zadeklarowała, że może zabić niewiernego męża wnuczki. Zaczęliśmy się zastanawiać nad tym, co by było, gdyby rzeczywiście tak się stało. A może wszystkim tylko wydaje się, że taka sytuacja miała miejsce, bo mąż faktycznie nie żyje, a babcia cierpi na demencję i nie pamięta, co robiła w noc jego śmierci? Jeżeli policja prowadzi śledztwo, a dowody świadczą niezbicie przeciwko babci, czy ukochana wnuczka chciałaby zatrzeć za nią ślady, żeby ta nie trafiła do więzienia? Zaczęliśmy bawić się tą myślą, zderzać ją z różnymi pomysłami i koncepcjami. I tak narodził się ostateczny kształt „Morderczych zaników pamięci”.

KrymiKom: Muszę zapytać o komisarza, bohatera Waszego słuchowiska, który nie pamięta nazwisk, chwilami chyba nawet własnego, a mimo to całkiem skutecznie rozwiązuje sprawy. Skąd wziął się pomysł właśnie na takiego śledczego?
Katarzyna i Piotr Rzepkowie: Pracowaliśmy jakiś czas temu nad serialem telewizyjnym, którego główny bohater – policjant był osobą dość mocno roztargnioną. Kasia zaproponowała w pewnym momencie, żeby zdarzało mu się z tego powodu zapominać nazwiska niektórych świadków. Z uwagi na ogólny ton opowieści nie udało się ostatecznie wprowadzić tego motywu, ale cały czas mieliśmy z tyłu głowy taką właśnie koncepcję na postać policjanta. To się często zdarza. Coś, co nie zadziałało w jednym projekcie, w innym okazuje się strzałem w dziesiątkę. Tak było i tym razem. Tyle, że „zapominalstwo” Parysa nie wynika z jego roztargnienia, a z geniuszu. To człowiek, który jest tak spostrzegawczy i błyskotliwy, że w jego głowie zwyczajnie kłębi się za dużo myśli na raz. Zawsze jest o kilkanaście kroków przed wszystkimi. W tym gąszczu spostrzeżeń, pomysłów i planów szczegóły takie jak nazwiska zwyczajnie mu umykają. Nie posiada też filtra społecznego, bo na niego też nie ma już miejsca w jego głowie. 

W pewnym sensie inspiracją dla tej postaci był też Inspektor Muldgaard z powieści Joanny Chmielewskiej „Wszystko czerwone” – Duńczyk z polskimi krewnymi, który uczył się naszego języka z Biblii i wygłaszał niemal biblijne sentencje, chcąc zapytać o najprostszą rzecz w rodzaju „ile było wtedy osób na miejscu”. Taka barwna postać policjanta wydała nam się znakomitym kontrapunktem dla pozostałych bohaterów. Zwłaszcza twardo stąpającej po ziemi i do bólu profesjonalnej komisarz Amelii Zduń.

KrymiKom: „Mordercze zaniki pamięci” to nie Wasza pierwsza komedia kryminalna. Czy są twórcy lub historie z tego gatunku, które szczególnie Was inspirują?

Katarzyna i Piotr Rzepkowie: Jeśli chodzi o literaturę, to na pewno mocno na nasz styl wpływa twórczość wspomnianej już wcześniej Joanny Chmielewskiej. A także Agathy Christie, w powieściach której znajduje się zaskakująco dużo humoru. Z racji tego, że jesteśmy przede wszystkim scenarzystami, duży wpływ mają na nas w oczywisty sposób także twórcy filmowi i telewizyjni. Nasze poczucie humoru w dużej mierze ukształtowały policyjne komedie kumpelskie tworzone na przestrzeni lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, takie jak „Zabójcza broń”, „Godziny szczytu” czy „Gliniarz z Beverly Hills”. Współcześnie blisko nam natomiast do twórczości Edgara Wright’a, choćby jego słynnej trylogii „Cornetto”, oraz do komediowych seriali kryminalnych spod znaku „Zbrodni po sąsiedzku” czy „Tajnego informatora”.

KrymiKom: Kiedy możemy spodziewać się Waszej kolejnej komedii kryminalnej w wersji audio?

Katarzyna i Piotr Rzepkowie: Kilka pomysłów leży w naszych szufladach i czeka na swój wielki moment. Ich realizacja zależy od kilku różnych czynników, m.in. od odbioru i słuchalności tych produkcji, które już powstały. Serdecznie zachęcamy więc do słuchania m.in. „Morderczych zaników pamięci”.


Katarzyna Górtat-Rzepka
Piotr Rzepka

Twórcy serialu audio „Mordercze zaniki pamięci” (Empik Go).


Iga Czenskowska | KrymiKom

Lista Kategorii
Posts created 36

Powiązane Posty

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Do Góry