Jeszcze kilka lat temu ekranowe cosy crime kojarzyło się przede wszystkim z Agathą Christie. Dziś gatunek przeżywa rozkwit. Według danych Parrot Analytics liczba nowych produkcji cosy crime trafiających na ekrany w 2025 roku była aż ośmiokrotnie większa niż przed 2020 rokiem. To nie chwilowa moda, ale wyraźny trend. Platformy streamingowe i studia filmowe coraz chętniej sięgają po powieści, które zdążyły już zdobyć popularność wśród czytelników. Po latach dominacji mrocznych thrillerów, brutalnych seriali i historii inspirowanych prawdziwymi zbrodniami wielu widzów zaczęło szukać kryminałów, które zamiast przytłaczać, bawią, dają wytchnienie, a przy tym pozwalają włączyć się w logiczną zabawę.
Dziś na ekran trafiają owce prowadzące śledztwo, prawnik praktykujący mindfulness i popełniający przy okazji seryjne morderstwa, seniorzy rozwiązujący zagadki oraz gospodynie domowe zaczytane w kryminałach.
W tym tekście przyglądam się ekranizacjom książek, które pokazują, jak wiele odmian może mieć współczesne cosy crime.
Czwartkowy Klub Zbrodni

Jeszcze zanim film trafił na Netfliksa, było jasne, że nie będzie to zwykła ekranizacja. Za kamerą stanął Chris Columbus, reżyser „Kevina samego w domu” i dwóch pierwszych części „Harry’ego Pottera”, a produkcją zajęło się Amblin Entertainment Stevena Spielberga. Trudno o bardziej hollywoodzkie nazwiska przy kameralnej, brytyjskiej komedii kryminalnej.
Film powstał na podstawie bestsellerowej powieści Richarda Osmana, która zapoczątkowała jedną z najpopularniejszych współczesnych serii cosy crime. Czworo mieszkańców domu spokojnej starości dla rozrywki analizuje dawne, niewyjaśnione zbrodnie, aż pewnego dnia trafia na prawdziwe morderstwo. Ekranizacja zachowała najważniejsze atuty książki: humor, błyskotliwe dialogi i bohaterów, z którymi trudno się rozstać. Ponad 10 milionów sprzedanych egzemplarzy książek i około 69 milionów wyświetleń ekranizacji. Trudno o lepszy dowód, że cosy crime od dawna nie jest już gatunkiem dla garstki czytelników.
Netflix
Sprawiedliwość owiec

Owce prowadzące śledztwo brzmią jak pomysł, który nie miał prawa się udać. A jednak bestseller Leonie Swann sprzedał się w milionach egzemplarzy, został przetłumaczony na kilkadziesiąt języków, a po ponad dwudziestu latach doczekał się wysokobudżetowej ekranizacji.
Twórcy filmu to zresztą równie nieoczywiste zestawienie jak sama fabuła. Za reżyserię odpowiada Kyle Balda, twórca serii „Minionki”, scenariusz napisał Craig Mazin, autor „Czarnobyla” i „The Last of Us”, a w rolę pasterza George’a wcielił się Hugh Jackman. To jedno z bardziej zaskakujących twórczych połączeń ostatnich lat. Punktem wyjścia pozostaje jednak ten sam pomysł, który przed laty zachwycił czytelników.
Po śmierci swojego pasterza stado owiec postanawia samodzielnie odnaleźć mordercę, wykorzystując wszystko, czego nauczyło się podczas wspólnego słuchania czytanych wieczorami kryminałów.
Perspektywa owiec nie służy tu wyłącznie komedii. Dzięki niej łatwiej dostrzec absurd niektórych ludzkich zachowań, brak empatii czy nadmierne przywiązanie do rzeczy, które dla zwierząt pozostają niezrozumiałe.
Disney +
Zabijaj uważnie

Psycholog pomagający policji albo profiler ścigający seryjnego mordercę? Karsten Dusse postanowił odwrócić ten dobrze znany schemat. W jego bestsellerowej powieści z psychologii i mindfulness korzysta prawnik mafii, który dzięki zdobytej wiedzy zaczyna coraz skuteczniej rozwiązywać problemy swoich przestępczych klientów.
Serial Netfliksa powstał na podstawie pierwszego tomu cyklu „Zabijaj uważnie”, a sukces produkcji szybko zaowocował drugim sezonem, opartym na kolejnej części serii „Moje wewnętrzne dziecko zabija uważnie”.
Głównym bohaterem jest Björn Diemel, zmęczony pracą prawnik, który trafia na kurs uważności, próbując odzyskać równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Problem w tym, że zasady mindfulness okazują się równie przydatne podczas negocjacji z gangsterami… jak przy planowaniu morderstw.
Nie jest to klasyczne cosy crime, ale jeden z ciekawszych przykładów współczesnej komedii kryminalnej. Dusse połączył czarny humor, kryminał i satyrę na modę na rozwój osobisty, tworząc serię, która przez wiele miesięcy utrzymywała się na listach bestsellerów, a po ekranizacji trafiła do tygodniowego Top 10 Netfliksa w 66 krajach.
Netflix
Marlow Klub Zbrodni

Robert Thorogood doskonale wiedział, jak napisać dobry kryminał telewizyjny. Zanim stworzył serię „Klub miłośniczek zbrodni”, przez lata odpowiadał za sukces „Śmierci pod palmami”. Tym razem zamiast karaibskiej wyspy wybrał spokojne angielskie miasteczko Marlow i trzy amatorki detektywki rozwiązujące kolejne zagadki.
Pierwszy sezon serialu wiernie adaptuje pierwszą powieść cyklu, drugi rozwija historię, sięgając po kolejną książkę i nowe, napisane specjalnie dla telewizji zagadki. Produkcja szybko okazała się sukcesem. Pierwszy sezon obejrzało ponad 2,5 miliona widzów, co było najlepszym wynikiem w historii brytyjskiego kanału Drama.
Na uwagę zasługują także same zdjęcia. Serial kręcono w Marlow i pobliskiej wiosce Hambleden, dzięki czemu malownicze uliczki, kawiarnie i nadrzeczne krajobrazy nie są jedynie tłem wydarzeń, ale stają się jednym z elementów charakterystycznego klimatu tej ekranizacji.
Epic Drama
W jak Morderstwo

Tym bardziej cieszy mnie, że wśród ekranowych adaptacji cosy crime znalazł się także polski tytuł. „W jak morderstwo” powstało na podstawie powieści Katarzyny Gacek, która współtworzyła również scenariusz filmu. Autorka, która od lat świetnie czująca ten gatunek i potrafiąca łączyć kryminalną zagadkę z humorem, obyczajowym detalem i bohaterami, z którymi dobrze spędza się czas.
Główną postacią jest Magda, miłośniczka twórczości Agathy Christie, która w Podkowie Leśnej trafia na ślad morderstwa. Film zachowuje najważniejszy punkt wyjścia książki, ale mocniej podkreśla komediowy ton, dodając popkulturowe nawiązania i bardziej filmowe przerysowanie niektórych postaci.
Ciekawostką jest już sam tytuł, wyraźnie nawiązujący do „M jak morderstwo” Alfreda Hitchcocka. Zdjęcia realizowano między innymi w Podkowie Leśnej, dzięki czemu film zachował wyraźnie lokalny charakter i własne, rozpoznawalne miejsce na ekranie.
Netflix
Seidem zegarów Agathy Christie

Na końcu wraca Agatha Christie, ale nie w najbardziej oczywistym wydaniu. Netflix sięgnął po „Tajemnicę siedmiu zegarów”, powieść z 1929 roku, znacznie rzadziej ekranizowaną niż historie z Poirotem czy panną Marple. Główną bohaterką nie jest tu zawodowy detektyw, lecz młoda, energiczna Lady Eileen „Bundle” Brent, która po śmierci jednego z gości wiejskiej posiadłości zaczyna samodzielnie rozplątywać zagadkę.
Nowa, trzyodcinkowa adaptacja nie jest zresztą pierwszą. W 1981 roku powstał brytyjski film telewizyjny, znacznie bardziej klasyczny i wierny epoce. Ta wersja została powierzona Chrisowi Chibnallowi, twórcy „Broadchurch”, który wyraźnie wzmocnił rolę Bundle, przyspieszył tempo i rozbudował wątki szpiegowskie i polityczne. W obsadzie znaleźli się między innymi Martin Freeman i Helena Bonham Carter.
To ciekawy przykład tego, jak dziś adaptuje się Christie: z większym rozmachem, nowoczesnym rytmem i znacznie większą swobodą wobec pierwowzoru. Jedni widzowie docenili świeże podejście, inni uznali, że z klasycznej zagadki zostało zbyt mało. Królowa kryminału nadal trafia więc na ekrany, ale coraz częściej w wersjach, które wywołują niemal tyle dyskusji co sama tajemnica.
Netflix
Literackie pierwowzory







Jeśli dobrze Ci się czytało i masz ochotę wesprzeć powstawanie kolejnych tekstów, możesz postawić KrymiKom wirtualną kawę. Mała wystarczy. Potrójne espresso również się nie zmarnuje – buycoffee.to/krymikom
One thought on “Cosy crime na ekranie #1. Adaptacje książek”
Comments are closed.